Nowy szczeniak to ekscytacja, miękkie łapki, zapach psiego futerka i… zaskakujące poczucie przytłoczenia, zmęczenia i niepokoju. Jeśli w pierwszych tygodniach po pojawieniu się psa w Twoim domu czujesz spadek nastroju, frustrację albo zwątpienie – to nie znaczy, że jesteś złym opiekunem. To znaczy, że jesteś człowiekiem. I być może doświadczasz tzw. puppy blues.
Puppy blues co to właściwie jest?
Puppy blues to zjawisko emocjonalnego kryzysu, który może pojawić się po adopcji lub zakupie szczenięcia. W literaturze psychologicznej porównywany jest niekiedy do baby blues – stanu spadku nastroju po narodzinach dziecka. W obu przypadkach źródłem napięcia jest duża zmiana życiowa, połączona z brakiem snu i poczuciem odpowiedzialności.
Puppy blues to wynik przeciążenia systemu poznawczo-emocjonalnego. Twój mózg potrzebuje czasu, żeby przystosować się do nowej roli – a proces adaptacji nigdy nie przebiega liniowo. Szczególnie jeśli masz ambicje, planujesz trenować psa pod kątem sportów kynologicznych i stawiasz sobie (czasem zbyt) wysokie wymagania.
Puppy blues objawy? Sprawdź, czy je znasz
Objawy puppy blues mogą różnić się rodzajem, czasem trwania i nasileniem u różnych opiekunów, ale najczęściej pojawiają się:
- przewlekłe zmęczenie i drażliwość,
- poczucie winy i żal za „poprzednim” życiem,
- wątpliwości: „czy ja się do tego nadaję?”,
- frustracja z powodu zachowania psa,
- lęk, że coś pójdzie nie tak,
- spadek motywacji do pracy z psem i budowania z nim więzi
- wycofanie społeczne i brak chęci do spędzania czasu poza domem
Przypominamy: nikt nie urodził się z umiejętnością radzenia sobie z pełnym energii, gryzącym wszystko i ciekawskim szczeniakiem. Trzeba się tego nauczyć. Krok po kroku. Z oddechem.
A…psy, które podziwiasz na Instagramie, nie istnieją.
Co dzieje się w Twojej głowie?
Z psychologicznego punktu widzenia podłożem puppy blues jest bolesne zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością. Twój mózg być może spodziewał się kadru jak z Instagrama: harmonijnego początku, szybkich postępów i psa, który od razu „czuje flow”, a dostał pobudki co kilka godzin, pogryzione buty i podejrzanie wilgotne powitanie w przedpokoju. To naturalne, że pojawia się frustracja i wewnętrzne pytanie „czy tak już będzie zawsze?”.
Dobra wiadomość: nie. Nie będzie. Ale najważniejsze jest to, jak podejdziesz do tej zmiany. W psychologii mówimy o adaptacyjnym stresie – napięciu, które prowadzi do wzrostu, jeśli przyjmiemy wobec niego właściwą postawę. To właśnie możesz robić. Codziennie.
Jak sobie pomóc? Kilka wskazówek
- Uświadom sobie, że idealny szczeniak i idealny opiekun nie istnieją. Nie nakładaj na siebie i na psa wysokich wymagań od pierwszego dnia wspólnego życia. Czasem progres wygląda jak chaos. I to też jest ok.
- Daj Wam czas. Budowanie dobrej relacji wymaga czasu – czasami pełnego prób i błędów, w którym cierpliwość okazuje się ważniejsza niż jakakolwiek inna konkretna umiejętność.
- Pogłębiaj swoją wiedzę. Wiedza daje poczucie bezpieczeństwa i kontroli. Czytaj o specyfice rasy i treningu. To pozwoli Ci lepiej przygotować się na to, co przed Wami i szybciej odnaleźć się w nowej roli.
- Zaplanuj, nie improwizuj. Planowanie obniża poziom lęku i zwiększa zakres wpływu. W hau.plan znajdziesz przestrzeń na planowanie nie tylko pracy z psem, ale też odpoczynku i refleksji.
- Zmieniaj oczekiwania na cele. Nie musisz „mieć ogarniętego psa” w 3 tygodnie. Lepszym podejściem jest zapytanie siebie: „Czego chcę nauczyć siebie i psa w tym tygodniu?”. W wyznaczeniu celów pomoże wam planer treningowy hau.plan.
- Zatrzymaj się. Zrób zdjęcie, pobaw się ze swoim psem, zapisz jedną dobrą rzecz z dzisiaj. Uważność to narzędzie treningowe, które działa także na Ciebie.
- Rozmawiaj. Z trenerem, z behawiorystą, z kimś, kto już to przeszedł. Emocjonalne wsparcie jest tak samo ważne, jak porady treningowe.
Jeśli mimo powyższych wysiłków, objawy puppy blues utrzymują się i utrudniają Ci codzienne funkcjonowanie, rozważ konsultację z psychologiem. Wsparcie specjalisty może pomóc Ci zrozumieć źródło napięcia, zbudować bardziej realistyczne oczekiwania i odzyskać równowagę emocjonalną – nie po to, by szybciej „ogarnąć psa”, ale by lepiej zadbać o siebie i relację, którą dopiero budujecie.
Wszystko mija
Puppy blues to nie wstyd – to tylko część procesu. Największa ilość objawów pojawia się w ciągu pierwszego miesiąca wspólnego życia i w większości przypadków wygasza się przed upływem pół roku. Z czasem pojawi się więcej przyjemnych chwil – pierwsze sukcesy treningowe, coraz lepsze zrozumienie siebie nawzajem i poczucie, że zaczynacie działać jak zespół.
Nie musisz mieć wszystkiego pod kontrolą od razu. Daj sobie i psu przestrzeń na naukę, na błędy i na czas potrzebny do zbudowania prawdziwej relacji. To nie zawsze jest łatwe, ale z perspektywy – zdecydowanie warte wysiłku.
Źródła:
Ståhl, A., Salonen, M., Hakanen, E. et al. Development and validation of the puppy blues scale measuring temporary affective disturbance resembling baby blues. npj Mental Health Res 3, 27 (2024). https://doi.org/10.1038/s44184-024-00072-z (dostęp: 24.06.2025)
Zeibak, L. (2023). What are the puppy blues (and when do they end)? ManyPets. https://manypets.com/us/blog/what-are-the-puppy-blues-and-how-long-do-they-last/ (dostęp: 24.06.2025)